my father's family history/historia rodziny mojego ojca

Alfred Gindrich (1886-1934)As far as I know my father's family lived in XIX century in Czernowitz (also Tschernowitz) - the capital of BUKOVINA province, the Austrian Empire or Austria-Hungary. My great grandfather Karl Gündrich was a beer taster and worked in a brewery there. His wife's name was Tekla Miklaszewska. They had three sons: Alfred (the eldest), Stanisław, Władysław and just one daughter: Julia. Before World War II my father's uncle Władysław Gindrich was a manager of PAT (Polish Telegraph Agency) in WARSAW. He published two books in the 1930s. One of them was devoted to Jan Kiliński. Another one was focused on Poland and the sea ("The Polish Corridor" issue). It actually concerned GDYNIA. That huge Polish port on the Baltic Sea was built before World War II. The covers of both books are visible below.

Alfred Gindrich was my grandfather. Unfortunetely, he lost both his first wife - Theodosia Gindrich (born Bojarczuk) and the child. She passed away pregnant in 1919 at the age of 35. My grandfather was married for the second time to Petronela Stypińska - my grandmother. She gave birth to my father Jan Gindrich. Alfred Gindrich was the elementary school headmaster in Sawin (near the town of Chełm). He was involved in politics because he was a member of National Democracy (ND-endecja). The basic ideology of this party focused on providing the Poles with better living conditions and protecting Polish character against the Jewish dominion those times. To feel more Polish he changed his surname from Gündrich to Gindrich.

Alfred Gindrich, as my grandmother used to tell me, did not find it easy to walk. He was slightly disabled, lame. My grandfather died in 1934 at the age of 47. My father was 2 years old when it happened. The death could have been caused by a liver damage or a heart attack. Like many Germans did, my grandfather loved drinking beer.

Jan Gindrich (1932-2015) During the Second World War Germans wanted to take my father Jan Gindrich to Reich. His German surname and typical Nordic appearance (blond hair, blue eyes) could have contributed to his Germanisation. However, despite the German pressure, my grandmother did not sign up the Deutsche Volksliste. German Wehrmacht soldiers lived in her apartment. Being a housewife, she secretly taught children to read and write in Polish correctly. The only person who saved my father was his stepfather. His name was Edmund Roman. Petronela Stypińska mother's name was Marianna Koch and she was a descendant of German colonists as well. Marianna's husband - Piotr Stypiński was my great grandfather and he worked as a custom officer at the border between Poland and Germany. Marianna Stypińska (born Koch) gave birth to two daughters: Petronela (my grandmother), Halina and four sons: Lucjusz, Augustyn, Marian, Wiesław. Marianna and Piotr settled in Upper Silesia in Sosnowiec. SOSNOWIEC is the capital of The Coalfield (Zagłębie). Apart from Sosnowiec, The Coalfield's quite big towns are: Dąbrowa Górnicza, Będzin, Czeladź. The people of that smaller part of Upper Silesia have always felt more Polish than German. Unlike The Coalfield, the larger part of Upper Silesia, that has been under German culture influence, includes many cities such as: Katowice (Katowitz), Bytom (Beuthen), Gliwice (Gleiwitz), Zabrze (Hindenburg), Ruda Śląska (Ruda), Rybnik (Rybnick), Tychy (Tichau), Chorzów (Königshütte) etc.


Alfred Gindrich (1886-1934) Rodzina mojego ojca mieszkała w XIX wieku w Czerniowcach - stolicy BUKOWINY, prowincji Austro-Węgier. Mój pradziadek Karol Gündrich był piwowarem i pracował tam w browarze. Jego żona nazywała się Tekla Miklaszewska. Mieli trzech synów : Alfreda (był najstarszy), Stanisława, Władysława i tylko jedną córkę Julię. Przed II wojną światową wujek mojego ojca Władysław Gindrich był jednym z dyrektorów PAT (Polska Agencja Telegraficzna) w WARSZAWIE. Opublikował dwie książki w latach 30. XX wieku. Jedna z nich została poświęcona Janowi Kilińskiemu. Druga książka dotyczyła Polski i morza (sprawy "Polskiego Korytarza"). Właściwie przedmiotem jej zainteresowania była GDYNIA. Ten wielki port nad Morzem Bałtyckim został wybudowany przed II wojną światową. Okładki obu książek są widoczne poniżej.

Alfred Gindrich był moim dziadkiem. Nieszczęśliwie stracił zarówno swoją pierwszą żonę - Teodozję Gindrich (z domu Bojarczuk), jak i dziecko. Odeszła, będąc w ciąży, w 1919 roku, przeżywszy 35 lat. Mój dziadek ożenił się po raz drugi z Petronelą Stypińską - moją babcią. Urodziła mojego ojca Jana Gindricha. Alfred Gindrich był przed wojną dyrektorem szkoły w Sawinie (niedaleko Chełma). Był zaangażowany w politykę, będąc członkiem Narodowej Demokracji (ND-endecji). Ideologia tej partii za główne swoje zadanie uznała walkę o zapewnienie Polakom jak najlepszych warunków życia oraz o ochronę polskiego dziedzictwa narodowego przed dominacją żydowską w tamtych czasach (lata 20. i 30. XX wieku). By poczuć się bardziej Polakiem zmienił nazwisko z Gündrich na Gindrich.

Alfred Gindrich, jak mówiła babcia, miał problemy z chodzeniem. Był kulawy i lekko niepełnosprawny. Mój dziadek zmarł w 1934 roku w wieku 47 lat. Mój ojciec miał 2 lata, gdy to się wydarzyło. Śmierć dziadka mogła być spowodowana uszkodzeniem wątroby lub zawałem serca. Tak jak wielu Niemców, mój dziadek uwielbiał piwo.

Jan Gindrich (1932-2015) Podczas II wojny światowej Niemcy chcieli zabrać mojego ojca Jana Gindricha do Rzeszy. Jego niemieckie nazwisko i typowo nordycki wygląd (blond włosy, niebieskie oczy) mogły przyczynić się do jego całkowitej germanizacji. Jednak moja babcia, pomimo wywieranej przez Niemców presji, nie podpisała Volksliste. Co ciekawe, niemieccy żołnierze z Wehrmachtu mieszkali w jej domu. Pełniąc rolę gospodyni domowej, moja babcia jednocześnie uczyła na tajnych lekcjach dzieci języka polskiego. Jedyną osobą, która uratowała mojego ojca był jego ojczym. Nazywał się Edmund Roman. Matka Petroneli Stypińskiej nazywała się Marianna Koch i wywodziła się również z rodziny niemieckich kolonistów, którzy przybyli do Polski. Mąż Marianny - Piotr Stypiński był moim pradziadkiem i pracował jako celnik na granicy polsko-niemieckiej. Marianna Stypińska (z domu Koch) urodziła dwie córki: Petronelę (moja babcia), Halinę i czterech synów: Lucjusza, Augustyna, Mariana i Wiesława. Marianna i Piotr osiedlili się na Górnym Śląsku w mieście Sosnowiec. SOSNOWIEC to stolica, tzw. Zagłębia. Poza Sosnowcem wśród dość dużych miast na tym terenie znajdujemy : Dąbrowę Górniczą, Będzin, Czeladź. Ludzie mieszkający w tej mniejszej części Górnego Śląska zawsze czuli się bardziej Polakami niż Niemcami. Większa część Górnego Śląska, która pozostawała pod wpływem niemieckiej kultury i tradycji obejmowała takie duże miasta jak : Katowice (Katowitz), Bytom (Beuthen), Gliwice (Gleiwitz), Zabrze (Hindenburg), Ruda Śląska (Ruda), Rybnik (Rybnick), Tychy (Tichau), Chorzów (Königshütte).