my father's family history/historia rodziny mojego ojca

Alfred Gindrich As far as I know my father's family lived in XIX century in Czerniowitz - the capital of BUKOVINA Province, Austria-Hungary. My great grandfather Karol Gündrich was a beer taster and worked in a brewery there. He had three sons: Alfred (the eldest), Stanislaw and Wladyslaw. Before world war II my father's uncle Wladyslaw Gindrich was a manager of PAT (Polish Telegraph Agency) in WARSAW. He published two books in the 1930s. One of them was devoted to Jan Kilinski. Another one was focused on Poland and the sea ("The Polish Corridor" issue). It actually concerned GDYNIA. That huge Polish port on The Baltic Sea was built before world war II. The covers of both books are visible below.

Alfred Gindrich (the picture) was my grandfather. He lost his first wife with a child. He got married for a second time. His second wife Petronela Stypinska was my grandmother. She gave birth to my father Jan Gindrich. Alfred Gindrich was elementary school headmaster in Sawin (near the town of Chelm). He was involved in politics as he was a member of National Democracy (ND-endecja). The basic ideology of this party focused on providing the Poles with better living conditions and protecting Polish character against Jewish dominion those times. Alfred Gindrich loved Poland and Polish people. To feel more Polish he changed his surname from Gündrich to Gindrich.

Alfred Gindrich, as my grandmother told me, did not find it easy to walk. He was slightly disabled as he was lame. My grandfather died in 1932 when he was 47. My father was 2 years old when his dad died.The death could have been caused by liver damage. As many Germans did my grandfather liked drinking beer. During the Second World War the Germans wanted to take my father Jan Gindrich away to Germany. His German surname and typical Nordic appearance (blond hair, blue eyes) could have contributed to his germanisation. However my grandmother despite the German pressure did not sign up the volksliste. German Wehrmacht soldiers lived in her flat. Being a housewife my grandmother taught children secret lessons in Polish. The only person who saved my father was his stepfather. His surname was Roman. Petronela Stypinska mother's name was Koch and she came from German colonists family as well. They settled down in Silesia (Sosnowiec).SOSNOWIEC is the capital of The Red Coalfield (Czerwone Zagłębie). Besides Sosnowiec The Red Coalfield's towns are: Dąbrowa Górnicza, Będzin, Czeladź. The people of this smaller part of Silesia have always felt Polish. Unlike The Red Coalfield, the larger part of Silesia, that has been under German culture influence, includes many big towns such as: Katowice (Katowitz), Bytom (Beuthen), Gliwice (Gleiwitz), Zabrze (Hindenburg), Ruda Slaska (Ruda), Chorzów (Königshütte) etc.

Alfred Gindrich Rodzina mojego ojca mieszkała w XIX wieku w Czerniowitz - stolicy BUKOWINY Prowincji Austro-Węgier. Mój pradziadek Karol Gündrich był piwowarem i pracował tam w browarze. Miał trzech synów : Alfreda (był najstarszy), Stanisława i Władysława. Przed II wojną światową wujek mojego ojca Władysław Gindrich był jednym z dyrektorów PAT (Polska Agencja Telegraficzna, odpowiednik dzisiejszego TPSA) w WARSZAWIE. Opublikował dwie książki w latach 30. XX wieku. Jedna z nich została poświęcona Janowi Kilińskiemu. Druga książka dotyczyła Polski i morza (sprawy "Polskiego Korytarza"). Właściwie przedmiotem jej zainteresowania była GDYNIA. Ten wielki port nad Morzem Bałtyckim został wybudowany przed II wojną światową. Okładki obu książek są widoczne poniżej.

Alfred Gindrich (zdjęcie) był moim dziadkiem. Nieszczęśliwie utracił swoją pierwszą żonę wraz z nienarodzonym dzieckiem. Ożenił się po raz drugi. Jego druga żona Petronela Stypińska była moją babcią. Urodziła mojego ojca Jana Gindricha. Alfred Gindrich był przed wojną dyrektorem szkoły w Sawinie (niedaleko Chełma). Był zaangażowany w politykę, będąc członkiem Narodowej Demokracji (ND-endecji). Ideologia tej partii za główne swoje zadanie uznała walkę o zapewnienie Polakom jak najlepszych warunków życia oraz o ochronę polskiego dziedzictwa narodowego przed dominacją żydowską w tamtych czasach (lata 20. i 30. XX wieku). Alfred Gindrich kochał Polskę i Polaków . By poczuć się bardziej Polakiem zmienił nazwisko z Gündrich na Gindrich.

Alfred Gindrich, jak poinformowała mnie babcia, miał problemy z chodzeniem. Był kulawy i lekko niepełnosprawny. Mój dziadek zmarł w 1932 roku w wieku 47 lat. Mój ojciec miał wtedy 2 lata i został tylko z matką. Śmierć dziadka mogła być spowodowana uszkodzeniem wątroby. Tak jak wielu Niemców mój dziadek lubił piwo. Podczas II wojny światowej Niemcy chcieli wywieźć mojego ojca Jana Gindricha do Rzeszy. Jego niemieckie nazwisko i typowo nordycki wygląd (blond włosy, niebieskie oczy) mogły przyczynić się do jego całkowitej germanizacji. Jednak moja babcia pomiomo wywieranej przez Niemców presji nie podpisała Volksliste. Co ciekawe niemieccy żołnierze z Wehrmachtu, ale na szczęście nie z Gestapo, mieszkali w jej domu. Pełniąc rolę gospodyni domowej dla Niemców, moja babcia jednocześnie uczyła na tajnych, podziemnych lekcjach dzieci języka polskiego. Jedyną osobą, która uratowała mojego ojca był jego ojczym. Miał na nazwisko Roman. Matka Petroneli Stypińskiej miała zaś na nazwisko Koch i wywodziła się również z rodziny niemieckich kolonistów, którzy przybyli do Polski. Osiedlili się na Górnym Śląsku w mieście Sosnowiec. SOSNOWIEC to stolica, tzw. Czerwonego Zagłębia. Poza Sosnowcem wśród miast na tym terenie znajdujemy : Dabrowę Gorniczą, Będzin, Czeladź. Ludzie mieszkający w tej mniejszej części Górnego Śląska (będąc Zagłębiakiami lub Goralami) zawsze czuli się Polakami. Większa część Górnego Śląska, która pozostawała pod wpływem niemieckiej kultury i tradycji obejmowała takie duże miasta jak : Katowice (Katowitz), Bytom (Beuthen), Gliwice (Gleiwitz), Zabrze (Hindenburg), Ruda Slaska (Ruda), Chorzów (Königshütte).